Tatrzańskie niedźwiedzie wyjątkowo spokojne.
Jesień to czas w Tatrach należący do niedźwiedzi. Już teraz, choć do zimowej drzemki miśki mają jeszcze co najmniej dwa miesiące, łakomczuchy napełniają jak mogą i czym mogą swoje całkiem pojemne żołądki.
O tej porze roku bowiem intensywnie żerują, by nabrać sadła i dzięki temu móc przetrwać w gawrze zimę. Niedźwiedzie potrafią pokonać w ciągu dnia duży dystans w poszukiwaniu jedzenia. Kilka dni temu jeden z nich na Hali Gąsienicowej pogonił turystów. Na szczęście nic nikomu się nie stało. - Co prawda nie słyszałem o tym przypadku, ale teraz jesienią niedźwiedzia w Tatrach nie jest trudno spotkać - mówi Paweł Skawiński, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. - Ale też tegoroczna jesień jest wyjątkowo spokojna, jeśli chodzi o takie bliskie spotkania.
Niedźwiedzie bowiem - jak wyjaśnia dyrektor Parku - mają tyle jedzenia w Tatrach, że dobrze wychowane nie zbliżają się ani do szlaków, ani do siedzib ludzkich.
Dyrektor Skawiński jednak przestrzega turystów lubiących jesienne wyprawy, by uważali na jagodziskach, np. na Hali Kondratowej. - Jeżeli niedźwiedź pasie się na jagodach, zaskoczony może turystów pogonić - ostrzega dyrektor Parku.
Może podejrzewa, że turysta mu je wyje...
(hak)