POLICJA APELUJE: NIE ZOSTAWIAJCIE DOMÓW PUSTYCH.
Pomimo zatrzymania szajki okradającej domy nowożeńców na Podhalu podobne przestępstwa nie ustały. Tylko w ciągu trzech ostatnich tygodni dokonano kolejnych dwóch włamań w Nowym Targu i Pieniążkowicach. Łupem złodziei padło łącznie kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Policja nie wyklucza, że dotychczas udało się zatrzymać jedynie część bandy specjalizującej się w tego rodzaju skokach lub że pomysł włamań do domów, których właściciele bawią się beztrosko, podjęli inni podhalańscy rabusie. Wcześniej do takich przypadków dochodziło m.in. w Podwilku, Piekielniku, Ludźmierzu. W jednym tylko domu złodzieje ukradli 64 tysiące euro i 20 tys. złotych w gotówce.
Przypomnijmy, w połowie kwietnia w ręce policjantów sekcji kryminalnej Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu wpadła czwórka mieszkańców Podhala. Do ostatniego włamania doszło w Bańskiej Niżnej. Zdarzyło się to wówczas w domu pana młodego. Łupem złodziei padło 85 tys. złotych i złota biżuteria. Straty wyceniono na 95 tys. złotych. Sprawcy zostali aresztowani z powodu chytrości herszta bandy, który zgłosił policji włamanie do swojego domu w Sieniawie. Tym samym próbował wyprowadzić swoich kompanów w pole, tłumacząc, że zginął cały łup.
Po przyjeździe na miejsce stróże prawa zastali tam cztery osoby. Przyciśnięte do muru, zaczęły gubić się w zeznaniach. Policjanci połączyli sprawę z Sieniawy z ostatnim włamaniem w Bańskiej Niżnej. Alibi rabusiów, po wnikliwej analizie policji, okazało się również fałszywe.
Zatrzymani to 27–letni Tadeusz B. z Sieniawy, 34–letni Jan P. ze Skrzypnego, 27–letni Grzegorz D. z Białego Dunajca i 48–latek z Sieniawy – herszt bandy. Wszyscy czekają w więzieniu na rozprawę.
Jak przekonuje Tadeusz Czepiel, naczelnik sekcji kryminalnej w Nowym Targu, aresztowani mają związek z kilkoma włamaniami do domów, w których odbywały się wesela. Tego rodzaju przestępstwa nie ustają i prawdopodobnie złodzieje nie dadzą za wygraną. Nastał okres wesel. Stróże prawa mówią, że to prawdziwy czas łowów dla weselnych rabusiów.
– Prowadzone są intensywne czynności, które mają wykryć sprawców – mówi naczelnik Czepiel. – Na razie jednak trzeba zaapelować do wszystkich mieszkańców Podhala, którzy w najbliższym czasie zamierzają organizować wesela, by nie zostawiali swoich domów bez nadzoru.
JÓZEF SŁOWIK